Jaka Szwecja takie lagom

Pierwszy września. Nowy miesiąc, nowa praca, nowe postanowienia, tylko kierunki stare. Jedźmy na niedaleko daleką północ! Bilety za półdarmo, towarzystwo z otwartymi na oścież terminarzami. Do tego tęsknota za Szwecją, o jakiej Abisko dało nam zapomnieć. Za grzańcem, fiką i tysiącem światełek. Nie łudźmy się, lato już zdechło, kaszle flegmą w konwulsjach, pluje kasztanami, czemu więc mam na siłę pić lemoniadę, wstydzić się korzennych przypraw i tego, że odkręcam w łazience kaloryfer na +30 pod śliską przykrywką ekspresowego suszenia skarpet.
Jedźmy!
I pojechaliśmy. Na trzy pary, dwa auta, jeden domek. Spakowani po pachy w niebiesko-żółte torby znanej wszystkim sieci, jakbyśmy jechali na wygnanie, na wojnę walut. Byliśmy gotowi na wszystko. Na szwedzki weekend po polsku przeplatający się z polskim weekendem po szwedzku.

Dwugodzinna podróż to chyba niewiele, jeśli ma się szczęśliwy kręgosłup. Dwugodzinna podróż to wieczność dla właściciela rwy kulszowej. Trasa Poznań-Szwecja na bilecie luxury class na leżąco? My to jesteśmy! Myślałam, że takie rzeczy to tylko w Quatar Airlines.

Gdy pobocza dróg zaczynają być dyskretnie nakrapiane liskami (wink wink), to znaczy, że Szwecja już niedaleko. Tu nawet asfalt mają markowy! (bo mam nadzieję, że nikomu z tu zgromadzonych nie trzeba tłumaczyć klasyki Fjällrävena? inaczej połowa ubawu jak krew w piach)                                  DSC_1100DSC_1107.jpg

bieguni.wordpress.comDSC_1054DSC_1070

Nocleg w rasowym czerwonym rorbu odhaczyliśmy w Norwegii. Nocleg w drewnianym domku w Szwecji ciągle czekał na swoje pięć minut. Pięć minut wybiło w sobotę po 16:00 – check-in w krainie lasów, jezior i odcedzanego przez durszlak drzew powietrza. Najlepsze, co można było zrobić tego popołudnia to ubrać się od stóp do głów w odzież z liskiem, bo chłód północy, i delektować się na drewnianym pomoście polskim alkoholem, szwedzkimi kanelbullar i brzoskwiniowym zachodem słońca.                          DSC_1344DSC_1128DSC_1155.jpg

DSC_1173.jpgZ parującej tafli jeziora wyłaniał się niczym dżin sam Ibrahimović. Piłkarskiej fatamorganie ulegliśmy wszyscy, jakby racjonalne myślenie wypadło nam z kieszeni przez dziurę w deskach, zupełnie jak odpruta ze swetra metka, odpływająca na drugi brzeg.                                                               DSC_1237DSC_1230.jpgDSC_1241DSC_1227.jpgDSC_1246DSC_1249DSC_1275.jpgZaczarowani pastelozą otoczenia, zziębnięci nieco północnym powietrzem, rozpaliliśmy ognisko, przegryzając ziemniaki śledziami i piankami marshmallow, a gdy na niebie nie pojawił się żaden wypierdek zorzy polarnej, gdy nadzieje ostygły jak kiełbaska na kiju, przenieśliśmy nasze nocne o życiu i śmierci rozmowy do domku przytulnego jak duńska chatka Hansa Andersena, gdzie baśnie z pluszu piszą się same. W Szwecji panuje lagom, czyli inte för mycket och inte för lite (nie za dużo, nie za mało – w sam raz), ale my umiaru nie znaliśmy. Za nadbagaż, jaki wzięliśmy na własne barki, zapłacilibyśmy w Ryanarze wiele, że starczyłoby im na wypłacanie pilotom zaległych urlopów. Worek z IKEA był workiem bez dna. O takich workach śnią 24.12 wszystkie polskie dzieci.DSC_1310.jpgZabawa była przednia, a byłaby przednia jeszcze bardziej, gdyby Tomasz, nasz oświecony człowiek-luxtorpeda został tej nocy Spotify DJ-em. Niestety, zasięg na północy odciął nas od reszty świata i z głośników zamiast Abby – Niemen (polecamy gorąco nasze odkrycie: Hymn do Matki Ziemi!!!1), zamiast Rednexu – różaniec, zamiast Ace of Base – „Wesele” Wyspiańskiego. Zdziwilibyście się ile muzyki pochodzi ze Szwecji (obcykaliśmy wszystko podczas reisefieber, wyrabiając ciasto na kanelbullar). Zdziwilibyście się jeszcze bardziej, co można znaleźć w radio po północy (na północy).

Światło lało się tej nocy strumieniami, podobnie jak Julmust, bo Systembolaget z uginającymi się od Absoluta półkami był nam nie po drodze. Nie wiem już sama czy nocą nie mogłam zasnąć od kofeiny czy nadmiaru wrażeń tryskających z planszy Ticket to Ride (niestety nie Nordic Countries, leżącego nota bene w siatce, bo chętnych było więcej niż pionków).

DSC_1329.jpgSny może i skandynawskie, ale hej!, na pewno nie w pościeli z Ikei. Nadmiarem kołder łataliśmy na marne dziury w drzwiach. Na ratunek przyszedł nam jednak słoneczny poranek, nakrywając do szwedzkiego stołu czym chata bogata.

Pisać o jedzeniu to jak tańczyć o pogodzie, nie ma się do rozwlekać nad kromkami Wasa z pastą krewetkową oraz nad tym, że miski z sałatką dla wszystkich nie wolno kłaść przy talerzyku Nieśmigielskiej, bo powie, że takiej dużej porcji to ona już nie da rady. Najedzeni ruszyliśmy w teren. Dwa kajaki odpłynęły z nurtem rzeki wgłąb krainy kajakom pisanej.                       DSC_1036.jpg

DSC_1085.jpgDSC_1369.jpgDSC_1375.jpgMy zaś uderzyliśmy ku wrzosom i lasom, bo ani Szwecji ani okolicom gęstego zalesienia i zagrzybienia odmówić nie można. Poszliśmy na zielony spacer, przeszliśmy Szwecję od północy po południe, gdzie maślaki w lasach do oczu skakały same. A borowik najszlachetniejszy ze wszystkich rósł na samym środku drogi, takie cuda. Dobrze, że mieliśmy przy sobie worek po klapkach, bo inaczej nie męczylibyśmy przez następny tydzień zupy grzybowej.                                             DSC_1390DSC_1421Zielono nam i spokojnie, bo ciągle żyjemy po naszym pierwszym grzybobraniu. Zielono nam i spokojnie, bo Szwecja jeszcze nigdy wcześniej nie była tak blisko.

Zachodniopomorskie zaprasza.
53°20′53″N 16°34′24″E

a TUTAJ video gratis

TUTAJ pozostałe wpisy z projektu Globus Polski

DSC_1356.jpgDSC_0998.jpg

Reklamy

6 myśli w temacie “Jaka Szwecja takie lagom

  1. artur: zacznij wygrywać konkursy?

    korekta: leciałam teraz qatar airways i bynajmniej podróż nie odbyła się na leżąco (ale dostaliśmy lody, czy artur dostał lody w samochodzie?)

    moja szwecja lezy i kwiczy, uparłam się że dodam całość z filmem, ale nie mam pomysłu jak go poprawić, żeby nie byl „chujowy”.

    ps: przypomniał mi się ten jeden jedyny raz kiedy widziałam, jak artur płacze ze smiechu :D

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s